Był wspaniałym sympatykiem Bartoszyckiej Grupy Literackiej „Barcja”, dzięki któremu Grupa nabrała innego wymiaru. Zbyszek był zapaleńcem, który udowodnił bartoszyckiemu środowisku, że mimo ogromnych trudności z papierem i różnorodnych przeszkód w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia dało się zrobić coś dla zintegrowania lokalnej społeczności. Jego trud owocuje do dzisiaj i warto o tym pamiętać…
Zbyszek był dobroduszny, a za tym idzie, że lubił pomóc drugiemu w potrzebie. Takim Go zapamiętałem. Zdecydowałem, myślę że słusznie, by Zbigniewa Obłamskiego powspomina jedyna kobieta - współzałożycielka „Barcji” - Teresa Bratek (1934-2013). Cytaty pochodzą z „Zeszytu Literackiego nr 1 z 2007 roku:
„Zbigniew Obłamski, czyli nasz Zbyszek, jeden z filarów Grupy. Uważał się za człowieka honorowego, ponieważ nie parał się poezją, a wokół byli sami poeci. Był jednak członkiem Grupy jak najbardziej rzeczywistym. Wziął na siebie sprawy wydawnicze i to dzięki temu zyskaliśmy szerszy rozgłos tak w regionie jak i w stolicy. Po prostu, gdy były tomiki, było się czym pochwalić. Przyszedł do Grupy pod koniec 1985 r. Pierwszy barcyjny „Informator” wydany został jego prywatnym nakładem w 1986 r. On po prostu uwierzył w nas a to dodało nam skrzydeł. Jego celem życiowym było wznowienie wydawania lokalnej gazety. Barcja miała cel taki sam i to nas połączyło. Przez wiele lat prowadził z wielkim sukcesem sprawy wydawnicze „Barcji”. W sumie tomików barcyjnych wyszło 20. W większości dzięki Jego zabiegom i kontaktom z „Poligrafiką”. Przy życzliwej pomocy dyrekcji BDK udało się wreszcie zrealizować „głupie pomysły Zbigniewa Obłamskiego” z Jego słynnego zeszytu. Dziennikarski nerw pozwalał mu prowadzić radiowęzeł w „Morenie” (Zakład Przemysłu Dziewiarskiego) i zrealizować marzenia wydawania gazety lokalnej tj. „Wiadomości Bartoszyckie”. Zawsze będziemy Go cenić za te zasługi!”
„Pisząc o Zbyszku nie sposób pominąć okresu jego współpracy z bartoszycką Grupą Literacką „Barcja” w czasie pięciu lat, gdy jeszcze do wydawania „Wiadomości Bartoszyckich było daleko (powstały bowiem dopiero z początkiem 1990 roku). Zbigniew Obłamski pozornie nie zainteresowany pracą literacką; przyznawał się do popełnienia tylko jednego wiersza napisanego dla żony Teresy (z domu Saporek), był jednak entuzjastą i inspiratorem Grupy. Czuliśmy ten Jego entuzjazm i widzieliśmy czynną postawę. Był na każdym spotkaniu „Barcji”, uczestniczył w planowaniu pracy i programu, w formułowaniu celów, i dążeń członków i całej Grupy.
Był też entuzjastą pomysłu wydawania dorobku Grupy, co nie wszyscy wtedy popierali, głównie dlatego, że nie wierzyli w powodzenie tego przedsięwzięcia. Bez niego ani Jerzy Sałata, ani ja (…) nie mogliśmy pomysłu zrealizować. Sprawy wydawnicze głównie dzięki Niemu potoczyły się tak dobrze. Redaktorami tomików byliśmy my tzn. przewodniczący Jerzy Sałata (cały cykl „Tobie miasto”) i ja (…). Spoza „Barcji” w niektórych pracach redakcyjnych brała także udział Celina Wiszniewska. Nie była wprawdzie członkinią Grupy, ale życzliwie naszym wysiłkom sprzyjała, co na naszym terenie pozbawionym krytyków literackich było bardzo cenne. Osobiście Zbyszek redagował zbiorek Haliny Uglik, ale cała reszta pracy, aż do ukazania się gotowego każdego tomiku, to jego zasługa. Ma na swoim koncie aż osiemnaście takich publikacji. Natomiast książki Maryny Okęckiej Bromkowej wydawała Janina Jocek, ówczesna dyrektor Bartoszyckiego Domu Kultury. Tutaj chcę też złożyć głęboki ukłon ludziom z Bartoszyckiej „Poligrafiki”. Było ich wielu. Ja dość daleko od spraw wydawniczych, zapamiętałam tylko dwa nazwiska redaktorów technicznych: Czesława Sawickiego i Tadeusza Pulika. Ponadto Czesław Sawicki jako ówczesny radny Wojewódzkiej Rady Narodowej zaangażował się w wystaranie się o dotację z województwa na fundusz wydawniczy „Barcji”. Akurat o tym wiem, dlatego, że brałam czynny udział w gromadzeniu argumentów na rzecz tej dotacji, która w drugiej połowie lat osiemdziesiątych bardzo nas wspomogła. Musimy także pamiętać, że w tamtych czasach problemem były nie tylko koszta druku, ale i brak papieru. Wydaliśmy poza planem, dzięki oszczędnościom jakie robili dla nas ludzie z „Poligrafiki”. Kultura bartoszycka wiele im zawdzięcza.”
opracował Jerzy Sałata
--------------------
Zbyszek
23 października 1994 r. zmarł, w wyniku tragicznego wypadku, Zbigniew Obłamski, naczelny redaktor i wydawca „Wiadomości Bartoszyckich.
Przeżył zaledwie 54 lata. Pochodził z rodziny ogólnie znanej w naszym środowisku, w której każdy z jej członków stanowił wybitną, odrębną osobowość. Zbyszek, najmłodszy z trójki rodzeństwa, był najbardziej aktywnym społecznie. Wiele lat przepracował w szkołach podstawowych i w Liceum Ogólnokształcącym w Bartoszycach, jako nauczyciel języka francuskiego. Absolwenci liceum pamiętają Jego niebanalne metody pedagogiczne, polegające na partnerstwie w stosunku do uczniów. Przez wiele lat prowadził dział socjalny w ZPDz „Morena”, gdzie zdobył pozycję męża zaufania. Wrażliwy na krzywdę ludzką, pomagał przede wszystkim tym, których doświadczył los. W latach osiemdziesiątych związał się z Grupą Literacką „Barcja”. Był wydawcą i sponsorem tomików poetyckich tej grupy. Ostatnie 5 lat były chyba najlepszym okresem Jego życia. Reaktywował dawno obumarłą gazetę „Wiadomości Bartoszyckie”. Nie było to łatwe zadanie. Gazecie poświęcił wszystko: czas, pracę i skromne rodzinne zasoby materialne. Wokół spraw gazety zgromadził zespół ludzi, którzy razem z Nim ją tworzyli. Gazeta zyskała rozgłos, a jej wydawca – Zbyszek Obłamski – był parokrotnie nagradzany, jako animator lokalnej prasy, wspomagającej funkcjonowanie „małych ojczyzn”, które wspólnie tworzą naszą dużą Ojczyznę – Polskę. Czasopismo było spełnioną miłością Zbyszka, „dla chleba” prowadził ośrodek wypoczynkowy nad Dadajem. Pracował bez wytchnienia, lecz wydawał się być szczęśliwy. Miał pogodny dom, życzliwą Jego planom żonę Teresę, wspierającą Jego działania w dobrej i złej chwili. Wychował córkę Monikę, doczekał się wnuka Jeremiasza – największej pociechy dziadka Zbyszka. W październikowy, późny wieczór, udał się do redakcji. Nie doszedł. Jeśli są jakieś pragnienia w chwili śmierci, to na pewno Jego życzeniem było, aby gazeta – przez Niego wskrzeszona – nie umarła razem z Nim. Potraktujmy to jako przesłanie Zbyszka do nas, społeczności tego miasta, gdzie żył, tworzył i był szczęśliwy. To nieprawda, że nie ma ludzi niezastąpionych, Zbyszka Obłamskiego trudno będzie zastąpić kimkolwiek z nas.
Żegnaj Zbyszku,
Redakcja
„Wiadomości Bartoszyckie” – Październik 1994 r. (Rok X Nr 8/132)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze