A gdyby tak zrobić coś niesamowitego – rozwinąć skrzydła, wzbić się ku niebu i latać jak ptak w wśród powiewu wiatru w niebiańskich przestworzach? Lecieć w zgodzie z naturą i zachwycać się jej urokami. Czy byś uwierzył, że jest to możliwe, a nawet jest na wyciągnięcie ręki?
Nieposkromione emocje — od dreszczyku lęku, chęci zaspokojenia tego, co nieznane, niepokoju, szybkiego bicia serca po dziecięcą radość i nieposkromioną euforię — takie wrażenia funduje swoim kursantom i uczestnikom lotów widokowych Norbert Nowicki, wicemistrz świata, drużynowy mistrz świata, Zwycięzca Slalomowych Mistrzostw Świata. Wszystko w kategorii PF 2, gdzie załoga pilotująca paralotnię jest dwuosobowa.
Pasja do latania
Przygoda Norberta z lataniem rozpoczęła się i rozwinęła dość burzliwie. Po poniesionej porażce biznesowej nie wiedział co dalej robić w swoim życiu i szukał swojego miejsca. Z kolegą poszedł na jeden kurs, drugi... i zajął się tylko i wyłącznie paralotniarstwem. Ćwiczył nawet w domu — postawę, wyobrażając sobie, jak trzyma za sterówki paralotni.
Tak rozpoczęła się jego przygoda z paralotnią, a wszelkie odniesione sukcesy stały się motorem napędzającym do dalszych działań. Jak mówi: „Spostrzegłem, że to, co daje ludziom jest mi odwzajemnione. Zacząłem dzielić się z innymi swoją pasją do latania. Co więcej, zacząłem poważnie zastanawiać się nad kursem instruktorskim, ponieważ mam wielką satysfakcję, gdy mogę podzielić się z innymi swoją wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniem”.
Sposób na życie
Norbert ukończył kurs instruktorski, a od 2019 roku prowadzi Szkołę Paralotniową „ZygZak”, której siedziba znajduje się w Bartoszycach, bo właśnie tutaj mieszka i żyje z rodziną. Szkolenia paralotniowe to nasz sposób na życie. Na zarażanie pozytywną energią i swobodą, jaką daje lot w przestworzach. — Szkolimy w sposób profesjonalny przykładając olbrzymią uwagę do bezpieczeństwa — podkreśla Norbert.
W jaki sposób można rozpocząć swoją własną przygodę z paralotnią?
— To nic trudnego. Wystarczy zapisać się na kurs, a reszta sama przyjdzie — uśmiecha się Norbert Nowicki. — Paralotniarstwo zalicza się do grupy sportów ekstremalnych, stąd też należy się do niego uprzednio przygotować. Szkolenie odbywa się w VI etapach są to m.in. szkolenie podstawowe, trening umiejętności, szkolenie w lotach żaglowych i termicznych, szkolenie na paralotniach z napędem, szkolenie na motoparalotni, a także tandem z pasażerem. Dwa pierwsze należą do obowiązkowych, każde kolejne to doszkalanie i ciągłe podwyższanie swoich umiejętności. Etapy kursów są odpowiednio dobierane do umiejętności kursanta. Bo aby móc latać paralotnią trzeba zdobyć najpierw odpowiednią wiedzę, czyli teoretycznie, technicznie i praktycznie przygotować się do pierwszego lotu — dodaje.
Paralotniarz to też psycholog
Po ukończeniu szkolenia kursant przystępuje do egzaminu państwowego przed egzaminatorem Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Po jego zdaniu otrzymuje się Świadectwo Kwalifikacji Pilota Paralotni PGP, które upoważnia do latania na całym świecie.
Norbert Nowicki twierdzi, że najtrudniejszym jest lot z pasażerem. Sterujący paralotnią odpowiada nie tylko za siebie, ale i za pasażera. Błąd przez niego popełniony musi być natychmiast korygowany przez pilota, a to jest najtrudniejsze zadanie. Ponadto samo doświadczenie i praktyka to nie wszystko. Należy mieć również umiejętności psychologicznie, gdyż czasami strach pasażera jest silniejszy niż to co jest zakładane, czyli radość z lotu i obserwacja przyrody.
— W trakcie lotu staram się rozmawiać z pasażerem i odciągnąć go od takich stanów — to jedna z zasad Norberta.
„Tańcz jak baletnica po rosie”
Na zaproszenie Szkoły Paralotniowej „ZygZak”, miałam możliwość być obserwatorem jednego z kursów, a także uczestniczką lotu widokowego. Na początku lotu podstawowym zadaniem pasażera jest bieg. „Biegnij, kopytkuj, choćby wiatr zaczął Cię unosić, nadal biegnij” – mówił podczas startu Norbert. Wtedy nie ma odwrotu i zaczynasz biec. „Biegnij! Tańcz jak baletnica po rosie” — motywował mnie Norbert.
Następnie wznosimy się ku obłokom. Wszystkie problemy i natłok myśli dnia codziennego idą w zapomnienie. Jesteś ty, wiatr i dary natury. Lecimy. — Patrz jakie piękne widoki — mówił Norbert, kiedy mój lęk był silniejszy niż cel lotu. Jednak najpiękniejszy jest moment lądowania. Wtedy pragniesz wykrzyczeć swoją nieposkromioną radość. To coś niesamowitego, jak w jednej chwili targają mną wszystkie możliwe emocje od lęku po dumę i ogromny zachwyt. W taki sposób dołączyłam do świata „lotniarzy”.
„Takie to jest lotnicze życie. Same przyjemności”
Obserwując zmagania instruktora i kursantów można było zauważyć jak bardzo Norbert przywiązuje uwagę do bezpieczeństwa. Nie ma miejsca na rozkojarzenie i brak skupienia. W tym sporcie nie ma też miejsca na rywalizację, a każdy uczestnik kursu jest traktowany w taki sam sposób. W gronie „lotniarzy” nie ma żadnych podziałów na lepszych czy gorszych ze względu na umiejętności, czy doświadczenie. To niebywałe, w jaki sposób kursanci służą pomocą, dzielą się swoimi wrażeniami, odczuciami, własnym doświadczeniem i zdobytą praktyką.
„Takie to jest lotnicze życie. Same przyjemności” — jak powiedział wieloletni przyjaciel Norberta, Wojciech Wójcik, pilot z wieloletnim stażem.
Katarzyna Badurowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze