W 2010 roku Górowo Iławeckie borykało się z dziurawymi drogami i brakiem perspektyw. Dziś to 27. miasteczko w Polsce pod względem skuteczności w pozyskiwaniu unijnych funduszy. O tym, jak zarządzać gminą z rozwagą, o rekordowych remontach dróg oraz o tym, dlaczego hala sportowa może stać się strategicznym punktem bezpieczeństwa, rozmawiamy z Jackiem Kostką, burmistrzem Górowa Iławeckiego.
– Panie burmistrzu, jeszcze kilkanaście lat temu Górowo Iławeckie zmagało się z poważnymi problemami. Dziś jest stawiane jako przykład dobrze zarządzanego małego miasta. Jak doszło do tej zmiany?
– To nie wydarzyło się ani szybko, ani przypadkiem. W 2010 roku mieliśmy poważne problemy infrastrukturalne – dziurawe drogi, przestarzałe sieci, ograniczone możliwości inwestycyjne i budżet, który w dużej mierze wystarczał tylko na bieżące funkcjonowanie. Dlatego od początku przyjęliśmy prostą zasadę: działamy konsekwentnie i krok po kroku. Nie da się zrobić wszystkiego naraz – każda kadencja ma swoje priorytety i je realizujemy.
– Jaką rolę w tym procesie odgrywa rada miasta?
– Kluczową. To rada ustala kierunki rozwoju i decyduje o inwestycjach. Moją rolą jest przygotowanie projektów, szukanie środków i ich realizacja, ale wszystko opiera się na współpracy. Dzięki temu możemy prowadzić stabilną, wieloletnią politykę, a nie działać przypadkowo czy doraźnie.
– Czy planowanie rzeczywiście przynosi efekty?
– Najlepszym dowodem jest Program Modernizacji Dróg Miejskich, który przyjęliśmy wspólnie z radą w 2022 roku. Dziś mieszkańcy widzą jego efekty – w historii miasta nie wyremontowano tylu ulic w tak krótkim czasie. To nie przypadek, tylko konsekwencja i trzymanie się planu. I ten proces trwa dalej. W 2027 roku uzupełniamy działania inwestycją przy ulicy Kościuszki, a dzięki współpracy z powiatem bartoszyckim także na ulicy Mickiewicza.
– Jak mieszkańcy mogą zrozumieć budżet miasta i zadłużenie?
– Najprościej – jak budżet domowy. Najpierw zabezpieczamy codzienne potrzeby mieszkańców: szkoły, pomoc społeczną, utrzymanie miasta. To są największe wydatki i one są konieczne. Dopiero w kolejnym kroku inwestujemy. I tutaj kluczowe są środki zewnętrzne – głównie europejskie. Żeby z nich skorzystać, musimy mieć wkład własny. Czasem oznacza to kredyt czy pożyczkę, ale sens jest prosty: dokładamy niewielką część, żeby zrealizować inwestycje warte kilka razy więcej. To nie jest zadłużanie się dla samego zadłużenia, tylko świadoma decyzja o rozwoju.
– Mieszkańcy pytają też o wydatki na sport. Czy to są tylko nowe inwestycje, czy również stałe koszty utrzymania?
– Sport to nie tylko inwestycje, ale również codzienne, odpowiedzialne utrzymanie istniejącej infrastruktury. Jak co roku, na utrzymanie obiektów sportowych przeznaczamy około 230 tys. zł. Są to przede wszystkim koszty energii elektrycznej, bieżącego utrzymania obiektów oraz pielęgnacji murawy stadionu, która w tym roku będzie kosztowała ponad 60 tys. zł. Planujemy również konserwację nawierzchni boisk typu Orlik, w tym uzupełnienie granulatu. To są wydatki, których często nie widać na pierwszy rzut oka, ale mają ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa użytkowników i trwałości tych obiektów. W tym roku wyremontowaliśmy już także szatnię gości, co poprawia standard korzystania ze stadionu.
Równocześnie wspieramy działalność sekcji sportowych. Na ten cel przeznaczymy ponad 120 tys. zł, przede wszystkim na wsparcie Cresovii. Warto też dodać, że zgodnie z umową nieodpłatnego użyczenia obiektu, za utrzymanie czystości na stadionie odpowiada właśnie Cresovia. To pokazuje, że rozwój sportu w mieście opiera się nie tylko na finansowaniu ze strony samorządu, ale także na partnerskiej współpracy.
– Jak wyglądają najbliższe inwestycje?
– Lata 2026–2027 mamy w dużej mierze zaplanowane wcześniej. Realizujemy konkretne zadania: remont przedszkola miejskiego, modernizację drogi przy ulicy Kościuszki wraz z parkingami, a także kompleksowy remont remizy OSP. Równolegle rozpoczynamy kolejne działania – modernizację drogi osiedlowej oraz inwestycje związane z bezpieczeństwem, w tym przygotowanie zaplecza obrony cywilnej. To pokazuje, że działamy równolegle w kilku obszarach: jakość życia, infrastruktura i bezpieczeństwo.
– Wspomniał Pan o bezpieczeństwie. Co to oznacza w praktyce?
– Dziś bezpieczeństwo to nie tylko straż pożarna czy policja. To również przygotowanie na sytuacje kryzysowe. Dlatego modernizujemy remizę OSP, przygotowujemy magazyn obrony cywilnej, a także patrzymy szerzej – na infrastrukturę, która może pełnić funkcje w sytuacjach nadzwyczajnych. Dobrym przykładem jest hala sportowa przy ulicy Szkolnej. To obiekt dla dzieci i młodzieży, ale decyzją wojewody jest też wskazany jako zastępcze miejsce szpitalne. Dlatego jego modernizacja ma podwójne znaczenie – sportowe i związane z bezpieczeństwem mieszkańców.
– Czy są szanse na dofinansowanie takich inwestycji?
– Tak, i aktywnie nad tym pracujemy. Dzięki mojemu udziałowi w Komitecie Monitorującym Fundusze Europejskie dla Warmii i Mazur mamy wpływ na to, jak będą wyglądały nowe programy. Zabiegamy o to, żeby w ramach funduszy europejskich – także tych związanych z bezpieczeństwem i odpornością – można było finansować modernizację zastępczych miejsc szpitalnych. Jeśli takie rozwiązania wejdą, otworzy nam to realną drogę do remontu hali przy ulicy Szkolnej przy dużym wsparciu zewnętrznym.
– Jak będą wyglądały plany inwestycyjne na lata 2027–2030?
– Na przełomie maja i czerwca spotykam się z radnymi, żeby wspólnie zaplanować kolejne lata. Na stole mamy kilka ważnych projektów: remont hali przy ulicy Szkolnej, dokończenie ulicy Mickiewicza, modernizację orlika przy ulicy Sikorskiego oraz budowę i remont dróg na osiedlu Moniuszki i Nowowiejskiego. Musimy jednak podejść do tego odpowiedzialnie – realnie będziemy w stanie wybrać dwie inwestycje do realizacji w najbliższych trzech latach. I to jest właśnie sedno zarządzania: wybierać, a nie obiecywać wszystko. Oczywiście żadnej z tych inwestycji nie udźwigniemy bez środków zewnętrznych. I tutaj moja rola jest jasna – zadbać o to, żeby te środki trafiły do Górowa.
– Jak ocenia Pan skuteczność miasta w tym zakresie?
– Dobrym przykładem jest podsumowanie 20 lat obecności Polski w Unii Europejskiej – Górowo Iławeckie zajęło w nim 27. miejsce wśród miasteczek pod względem wykorzystania środków unijnych na mieszkańca. W regionie byliśmy w ścisłej czołówce, wyprzedzając także większe miasta. To dla nas ważne, bo pokazuje nie jednorazowy wynik, ale powtarzalność. Mimo niewielkiego urzędu potrafimy skutecznie przygotowywać i realizować duże projekty, a aktywność na poziomie regionalnym i międzynarodowym – choćby w ramach Cittaslow – pomaga nam jeszcze lepiej wykorzystywać dostępne możliwości.
– Jak jednym zdaniem podsumowałby Pan sposób zarządzania miastem?
– Konsekwencja, współpraca z radą i umiejętność sięgania po środki zewnętrzne. Nie wszystko naraz – ale krok po kroku, z myślą o mieszkańcach i przyszłości miasta.
– Dziękuję za rozmowę.
Tomasz Miroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze