Nie tylko zabawa pod namiotem – harcerze z Górowa Iławeckiego spędzą wakacje, które uczą odpowiedzialności za siebie i świat. Dzięki wsparciu WFOŚ i pracy instruktorów społecznie, młodzi uczestnicy przeżyją obóz z prawdziwą wartością. Koszt? Tylko 800 zł – bo tu najważniejsze są dzieci.
Wakacje pełne zielonej energii
Letni obóz drużyny harcerskiej „Chaos” to nie tylko wakacje spędzone pod namiotem, przy ognisku i w lesie. To projekt, który tętni ideą – rozwijania pasji, odpowiedzialności społecznej i szacunku do przyrody. Wszystko dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz determinacji władz Stowarzyszenia Krzewienia Kultury i Postaw Patriotycznych „Nowiny Północne”.
– To nasz pierwszy projekt, który od razu zajął drugie miejsce w konkursie Funduszu – mówi z dumą Jarosław Góral, prezes stowarzyszenia. – Dla nas to ogromna motywacja do dalszej działalności. Wspólnie z harcerzami pokazujemy, że lokalne inicjatywy mają moc.
Ekologia na co dzień
Tematem przewodnim tegorocznego obozu będzie ekologia – i to nie w wersji teoretycznej. Uczestnicy nauczą się, jak dbać o środowisko na co dzień: od segregowania śmieci, przez gotowanie na kuchni solarnej, po budowanie schronień z materiałów naturalnych.
– Chcemy, żeby dzieciaki wróciły z obozu z konkretną wiedzą, która przyda im się w życiu – podkreśla harcmistrz Adriana Łazorko, drużynowy „Chaosu”. – Ale równie ważna jest wspólnota. Obóz to szkoła charakteru – i radość bycia razem.
W lesie, z plecakiem, pod namiotem – ale nie tylko dla zabawy. Harcerska drużyna „Chaos” z Górowa Iławeckiego rusza na letni obóz z ekologiczną misją i ogromnym sercem. Dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska oraz bezinteresownej pracy instruktorów, młodzi harcerze przeżyją wakacje, które naprawdę zmieniają – ich samych i świat wokół, a przy okazji rozwijają postawy proekologiczne.
Wszystko dla dzieci
Koszt udziału w obozie to tylko 800 zł, co czyni go wyjątkowo dostępnym – szczególnie przy obecnych kosztach wakacyjnych wyjazdów. Umożliwiło to nie tylko dofinansowanie, ale też postawa organizatorów.
– Cała kadra pracuje społecznie – mówi Łazorko. – Nie pobieramy wynagrodzenia, bo chcemy, żeby jak największa część budżetu trafiła do dzieciaków: na warsztaty, materiały, wycieczki. To dla nas powrót do korzeni – służba, nie zarobek.
Wartości, które zostają na długo
To właśnie takie wydarzenia budują lokalną wspólnotę i poczucie przynależności – mówią zgodnie rodzice uczestników.
– Cieszę się, że moje dziecko ma szansę nie tylko dobrze się bawić, ale i nauczyć się czegoś ważnego – mówi mama jednego z harcerzy. – Dzisiaj trudno o wakacje z wartością. Tutaj ją znajdujemy.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze