Maluszek Colin kolejny dzień leczenia. Znaleziony na poboczu drogi w Kinkajmach pod Bartoszycami, w stanie wycieńczenia chorobą pokleszczową. Historia jego walki o życie wzrusza i pokazuje, jak wiele może znaczyć pomoc w najtrudniejszych chwilach.
To był chłodny, wietrzny poranek 21 marca, gdy w okolicach Bartoszycach rozegrał się dramat, który poruszył serca wielu. Colin, mały, zaledwie roczny piesek, został porzucony na poboczu drogi, wycieńczony i bezbronny. Był ofiarą choroby pokleszczowej, która w jego przypadku zdawała się być wyrokiem. - Musiał mieć przetaczaną krew. Nie wiedzieliśmy, czy przeżyje noc – wspomina Katarzyna Jacyna z fundacji Marzenia Niechcianych Zwierząt.
O Colinie pisaliśmy 21 marca. Dziś, po pięciu intensywnego leczenia, Colin jest na drodze do zdrowia. – Jego wyniki z rozmazu są obiecujące, lecz czekamy jeszcze na wskaźnik PCR – zaznacza Katarzyna, z nadzieją w głosie. Każdego dnia piesek dzielnie znosi kilkugodzinne leczenie w klinice, gdzie otrzymuje kroplówki, które pomagają mu wrócić do formy. Kolor jego sierści, niegdyś matowy, zaczyna nabierać blasku, a w oczach ponownie pojawia się iskra życia.
Jednak mimo postępów w terapii, sytuacja Colina wciąż jest trudna. Obecnie przebywa w domu tymczasowym, gdzie jest izolowany od innych zwierząt. To nie jest życie, jakie powinien prowadzić zdrowy pies. - Nie mówimy jeszcze o adopcji. Niech najpierw wyzdrowieje, nabierze sił – podkreśla Katarzyna Jacyna. - Jednak bardzo zaczynamy potrzebować dla niego domu tymczasowego, gdy wkrótce leczenie ograniczy się do podawania tabletek. Potrzebujemy dla niego miejsca, najlepiej w okolicy Bartoszyc, gdzie będzie mógł wyzdrowieć, nabrać sił i spokojnie poczekać na swój stały dom.
Dla Colina, każde nowe miejsce to szansa na lepsze życie. Warto pamiętać, że w takich sytuacjach nie chodzi tylko o leczenie fizyczne, ale także o zapewnienie mu miłości i bezpieczeństwa. Każdy z nas może pomóc – nawet niewielka pomoc w znalezieniu domu tymczasowego może uratować mu życie i dać mu drugi start.
Osoby, które chciałyby pomóc lub dowiedzieć się więcej, mogą kontaktować się pod numerem telefonu 509 266 707.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze