Rolnik z gminy Bartoszyce podczas prac polowych natrafił na niewybuchy. Na miejsce skierowano policję i saperów, którzy zabezpieczyli łącznie 13 pocisków artyleryjskich.
To miały być rutynowe prace w polu. Nagle maszyna natrafiła na coś, co zdecydowanie nie powinno znajdować się w ziemi uprawnej. Chwilę później było już jasne — to nie fragment starego sprzętu, lecz śmiertelnie niebezpieczne pozostałości po wojnie.
Rolnik z gminy Bartoszyce zachował zimną krew i natychmiast powiadomił służby. Na miejsce przyjechali policjanci, a policyjny pirotechnik potwierdził najgorsze przypuszczenia — w ziemi znajdowały się pociski artyleryjskie.
Teren pola został zabezpieczony, a prace rolnicze natychmiast wstrzymano. Wkrótce potem na miejsce dotarli saperzy z jednostki wojskowej w Braniewie. To oni wydobyli kolejne niebezpieczne znaleziska.
Z każdym kolejnym odkryciem skala zagrożenia rosła. Ostatecznie saperzy zabezpieczyli aż 13 pocisków artyleryjskich.
To przypomnienie, że nawet dziś — podczas zwykłych prac rolniczych — można natrafić na ślady historii, które wciąż są realnym zagrożeniem dla życia i zdrowia. W regionie Warmii i Mazur takie przypadki nie należą do rzadkości.
Jak podkreśla podkom. Marta Kabelis, oficer prasowy bartoszyckiej policji:
- W przypadku znalezienia niewybuchu należy natychmiast powiadomić Policję. W żadnym wypadku nie należy dotykać i przenosić tych przedmiotów. W miarę możliwości należy oznaczyć miejsce, w którym znajdują się niewybuchy, aby nie dopuścić, by inne osoby naraziły się na niebezpieczeństwo.
Tu nie ma miejsca na ryzyko. Niewybuch sprzed kilkudziesięciu lat nadal może zabić — wystarczy jeden nieostrożny ruch.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze