Niedawno na łamach nowin24.net pisaliśmy o kobiecie, która od dłuższego czasu koczuje na przystankach autobusowych w Bartoszycach. Najczęściej przy ul. Warszawskiej lub Witosa. Mówi po niemiecku, jej jedynym dobytkiem są rzeczy, które przetrzymuje w sklepowum wózku.
O sprawie niedawno pisaliśmy na łamach portalu nowiny24.net. Tuż po publikacji otrzymamy e-maila od czytelnika, który miał z nią wcześniejszy kontakt: — Jakiś czas temu przebywała w Pieniężnie — napisał czytelnik na naszego redakcyjnego maila [email protected], — rozmawialiśmy z nią, chcieliśmy pomóc. Ona ma jeden wymyślony cel: chce dojść do Kaliningradu lub Petersburga . Podobno ma tam znajomych z czasów szkolnych. Rozmawiało z nią wielu ludzi w Pieniężnie, w tym urzędnicy, policja i straż graniczna. Kobieta nie chce żadnej pomocy. Podobno pokłóciła się z rodziną w Niemczech i uciekła ze skserowanym paszportem. W drodze jest już od wielu miesięcy, szła m.in. przez Holandię. Pomóc jej jest bardzo ciężko, to inteligenta kobieta (zna 4 języki i wypowiada się logicznie) jednak jej ślepe dążenie do celu, daje wrażenie jakby miała jakieś problemy. Jedynym rozwiązaniem jest chyba powiadomienie ambasady i próba pomocy ze strony jej rodziny.
Napisał również do nas się mieszkaniec schroniska dla bezdomnych w Bartoszycach:
— B yłem świadkiem interwencji straży miejskiej w sprawie tej pani. Przywieźli ją z całym dobytkiem do schroniska i ściągnęli tłumaczkę (panią Ewę) , jednak kiedy ta pani dowiedziała się, że nie może wejść z wózkiem do budynku (względy sanitarne) to zaczęła się agresywnie zachowywać i obrażać funkcjonariuszy straży miejskiej i tłumaczkę. Po obejrzeniu pokoju, w którym miałaby przebywać odmówiła pobytu i oddaliła się z terenu schronisku dla bezdomnych w Bartoszycach razem ze swoim wózkiem — napisał do nas w e-mailu pan Jerzy.
Od początku pobytu kobiety w Bartoszycach jej sprawą interesuje się miejscowa policja. Ustalili, że Niemka znajduje się w Bartoszycach od ponad 2 tygodni. W tym czasie policjanci interweniowali wobec niej w celu wyjaśnienia jej sytuacji prawnej i mieszkaniowej. — W czasie jednej z interwencji wezwano zespół ratownictwa medycznego, jednak kobieta odmówiła pomocy medycznej — mówi Marta Kabelis , oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach . — P oinformowano również o możliwości schronienia w MOPS w Bartoszycach, jednak nie była zainteresowana takim rozwiązaniem. Kobieta rozmawia wyłącznie w języku niemieckim, a w czasie interwencji nie miała ważnego dokumentu potwierdzającego jej tożsamość. Obecnie Zespół ds. Wykroczeń i Postępowań w Sprawach Cudzoziemców wystąpił z pismem do Placówki Straży Granicznej w Bezledach w celu ustalenia, czy funkcjonariusze straży granicznej wykonywali z kobietą czynności służbowe i czy potwierdzili jej tożsamość i niemieckie obywatelstwo.
Tomasz Miroński
MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO? Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: [email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze