Reklama

Z wizytą u.... miłosników nordic walking z Sępopola — kijki w dłoń!

Redakcja Nowiny Bartoszyce
30/01/2022 12:05

Mnóstwo pozytywnej energii, poprawa zdrowotności, i świetnie spędzony czas na spacerze - to efekt działalności i aktywności fizycznej seniorów w Sępopolu, gdzie ośmioosobowa grupa ludzi ma niecodzienne motto: „odczarować kije i zachęcić ludzi w różnym wieku do rewelacyjnej aktywności, jaką jest Nordic-Walking”

Poznałam tych wspaniałych ludzi na poświątecznej kawie u naszej miejscowej pisarki Pani Teresy Barszcz-Ward. — Podziwiam ich, kibicuje im — mówi Teresa. Nie siedzą w domach, chcą spotykać się, spędzać czas w sposób, który daje im radość i wspomaga w utrzymaniu dobrej kondycji zdrowotnej. Dlatego jak dowiedziałam się, że pójdą na swój pierwszy poświąteczny spacer w stronę Stopek, to zaprosiłam na kawę i herbatę.

Każdy jest mile widziany na spacerze

W swoich spacerach seniorzy zawsze mają przystanki, więc tym razem z niespodzianką dla kijkujących, przystankiem okazał się dom Pani Teresy na podsępopolskiej Długiej Wsi. Gościnność Tereski nie zna granic. Do spotkania przygotowała się razem z Panią Felą najlepiej jak potrafi. Nawet pogoda dopisała. Zimowy poświąteczny dzień zapowiadał słoneczną pogodę. Najpierw było słychać, a za chwilę ujrzeliśmy, jak w zwartej grupie, równym tempem maszerują radośni ludzie, tworząc jakby jedność. — I słusznie, że śmieją się i gawędzą — pomyślałam sobie. Przecież mięśnie twarzy też pracują. Kijkujący szli z właściwą postawą dla Nordic Walking. Dla mnie to wyglądało jakby im narty ukradli, tylko kijki zostały. Nordic Walking to forma aktywności fizycznej, polegająca na marszach ze specjalnymi kijkami. Wymyślony został w Finlandii w latach 20. XX wieku jako całoroczny trening dla narciarzy biegowych. — To jest bezpieczna, naturalna forma ruchu wszystkich mięśni — podkreśla Pani Marusia Diduch-Baluch, instruktorka grupy Nordic Walking sępopolskich seniorów. To jest aktywność dla każdego. Każdy wiek, każdy czas jest dobry na rozpoczęcie ćwiczeń. Każdy jest mile widziany na spacerze z kijkami. Chodzenie jest przyjemne i nie męczy Marusia, młoda, energiczna kobieta wróciła do Sępopola po 22 latach pracy we Włoszech, gdyż tak ułożyły się sprawy rodzinne. Zaczęła chodzić z kijkami sama i dość często przychodziła na różne zajęcia do sępopolskiego domu kultury. Widząc, że Marusia lubi spacerować z kijkami, zaproponowano jej uczestnictwo w kursie na instruktora Nordic Walking. Chętnie się zgodziła. Zdawała sobie sprawę, że sama zdobędzie wiedzę o technice Nordic Walking i będzie mogła pomóc innym umiejętnie korzystać z tak potrzebnej i dostępnej dla zdrowia formy aktywności. Szkolenie poprowadził Pan Olgierd Bojke, prezes Polskiej Federacji Nordic Walking. Marusia po pomyślnym ukończeniu kursu została Instruktorem Nordic Walking Polskiej Federacji Nordic Walking. Pod jej okiem seniorzy w październiku 2021 roku rozpoczęli swoją przygodę z maszerowaniem. Instruktorka doradza w doborze (w miarę możliwości) kijków, butów, rękawiczek. Przed spacerem przeprowadza rozgrzewkę mięśni nóg i rąk. W czasie marszu zwraca uwagę na prawidłową postawę sylwetki, pracę kończyn, na długość kroków i tempo chodzenia. Wszystko to ma swoje znaczenie. Wtedy chodzenie jest przyjemne i nie męczy.

Reklama

Z Marusią jest zupełnie inaczej

— Chodziłam z kijkami sama od dawna — opowiada Pani Gienia Sekita. — Kiedy chciałam i jak umiałam. Zazwyczaj małymi kroczkami. Jestem od 10 lat Prezesem Miejsko-Gminnego Stowarzyszenia Diabetyków w Sępopolu. Nasza Pani doktor Anna Osowska w swoich wykładach i zwyczajnych poradach zawsze zachęcała nas do aktywności fizycznej. Leki, dieta, w leczeniu cukrzycy (a i innych chorób też) muszą być wspierane ćwiczeniami w miarę możliwości. Najlepszym sportem, który mógłby rozruszać nasze kobiety, wydawał się Nordic Walking. Stowarzyszenie Diabetyków pozyskało kijki do chodzenia. Nasza aptekarka Pani Marzena Grzybowska udzieliła nam kilka wskazówek i tak zaczęliśmy chodzić, ale osobno, każdy sobie. Tu w grupie z Marusią jest zupełnie inaczej, po takim chodzeniu czuję się o wiele lepiej, choć jestem spocona, ale tak trzeba, mam dużo energii i odczuwam jak moje wszystkie mięśnie pracują korzystnie. Po „leżingu” na kanapie nigdy nie czułam się taka wypoczęta jak po tych spacerach z kijkami- żartuje Gienia.

Reklama

Każdy ćwiczy najlepiej jak może

— To dobre samopoczucie bardzo ważne jest w naszym emerytalnym wieku- odpowiada Pan Edward Ostapczuk, emerytowany technolog młynarstwa (obecnie bardzo rzadki, poszukiwany zawód). — Pamiętam, jak przyszedłem na pierwsze spotkanie organizacyjne naszej grupy, chciałem tylko zobaczyć, nie wierząc nawet, że podejmę się chodzenia z kijkami. Po kilku zajęciach tak mnie to wciągnęło, że nie opuściłem ani jednego spotkania. Każdy z nas ćwiczy najlepiej jak może, by być zdrowym i w dobrym humorze. — Jakby inaczej miało być — mówi Pani Maria Kapuścińska. — Niby całe życie w ruchu, pracowałam we własnym gospodarstwie rolnym. Zajęć nie brakowało od rana do nocy. Z natury mam tak, że zawsze muszę być aktywna. Teraz na emeryturze mam więcej czasu, żeby zadbać o swoje zdrowie, a chodzenie z kijkami to wspaniały ruch na świeżym powietrzu i radość spotkania w gronie podobnych sobie ludzi.

Reklama

Znalazł miód i swoją teraz „Pszczółkę”

 Zdrowie to równowaga pomiędzy sercem, umysłem i ciałem — dodaje Pan Wiktor Gryn. Wiktor maszeruje blisko Marii, swojej „Pszczółki”, jak ją nazywa teraz. Znają się z czasów dzieciństwa, ponieważ mieszkali po sąsiedzku w Lipicy i chodzili razem do szkoły. Wiktor, widząc jak ciężko pracują gospodarze na wsi, postanowił zdobyć inny zawód i jako nastolatek, po ukończeniu podstawówki, w latach 70. wyjechał do szkoły górniczej na Śląsk, do Katowic. Przepracował do emerytury w kopalni jako górnik, potem pracował za granicą. Teraz na emeryturze, mając dużo wolnego czasu, odwiedził swoje rodzinne sępopolskie strony. Chciał kupić miód. Dowiedział się, że dawna koleżanka Maria Kapuścińska ma pasiekę. Znalazł miód i swoją teraz „Pszczółkę”. — No i zostałem — dodaje Pan Wiktor.

Reklama

Nie mają tu znaczenia ani wiek, ani płeć

Z radością razem budują swoją równowagę, udowadniając, że każdy może je odzyskać i utrzymać. — Z przyjemnością dołączyłam do grupy Nordic Walking przy naszym domu kultury — opowiada Pani Teresa Borowska. — Już jakiś czas jestem na emeryturze. Bardzo angażowałam się w pomoc przy wychowywaniu wnuków. Wyjeżdżałam do Anglii, pomagać dzieciom przy maluchach. To jest wielka radość, kocham ich bezgranicznie, bardzo lubię też pracę w ogródku. Fascynuje mnie świat roślin i kwiatów. Mam mnóstwo kwiatuszków w ogrodzie. Pielęgnuję, dbam o nie. Jest dużo pracy, ale jest to też swojego rodzaju relaks dla mnie. Koleżanki Teresy żartując podkreślają, że nie może być inaczej, bo tylko „Piękna Andżelika” (tak ją nazywa mąż, Pan Grzegorz Borowski) może mieszkać w cudnym świecie kwiatów i ich zapachów. Śmieją się, że dobrze, że Pan Grzegorz sprowadził ją do Sępopola. Jest fajną koleżanką i bardzo miłą oraz sympatyczną osobą. W czasach młodości Teresa mieszkała w Węgorzewie, pracowała jako pracownik cywilny w tamtejszej jednostce wojskowej. Grzegorz wtedy służył w wojsku. Poznali się w 1973 roku na statku wycieczkowym, płynącym z Węgorzewa do Mikołajek. Teresa wpadła w oko żołnierzowi Grzegorzowi i przybyła za mężem do Sępopola. „Piękną Andżeliką” została już po pierwszej randce w kinie na filmie „Piękna Andżelika”. — I jak nie kochać takiego towarzystwa v uśmiecha się Teresa. Do tego razem, w grupie ruszamy się, żeby być zdrowymi i sprawnymi. Nie mają tu znaczenia ani wiek, ani płeć. Marsze dają dużo radości. Przy prawidłowym chodzeniu to genialna sprawa dla kręgosłupa, poza tym wzmacnia się układ odpornościowy, poprawia się krążenie.

Reklama

Są aktywni, bo sami tego chcą

— Pomyśleć tylko — dodaje Pani Lilia Majek, emerytowana pracowniczka Urzędu Miejskiego w Sępopolu. Samochody muszą być na przeglądzie każdego roku, zbieżność kół też trzeba im ustawić — uśmiecha się. — A zbieżność ciała? Kto by pomyślał jak wiele z tego właśnie robimy na zajęciach z Marusią, co pomaga nam teraz utrzymać dobrą kondycję. Przy prawidłowym chodzeniu angażuje się dużo partii mięśni (ok. 90 proc.) klatki piersiowej, ramion, brzucha. Rozwija się siła i wytrzymałość rąk, spala się więcej kalorii. — Wyrabia się łatwość chodzenia — podkreśla Pani Lucyna Onoszko, również emerytowana urzędniczka. Marsz z kijkami daje taką stabilność w chodzeniu, redukuje nacisk na piszczele, kolana, biodra, plecy. Lila i Lucyna są zawsze uśmiechnięte, chętnie spotykają się i aktywnie biorą udział w różnych wydarzeniach kulturalnych w Sępopolu. Mają ciekawe pomysły na wspólne spędzanie czasu, które przynoszą im radość. Śpiewają w chórze kościelnym. Lila to sopran, a Lucyna to alt. Takie dwie sikoreczki. Będąc na emeryturze pomagają wychowywać wnuki (są wspaniałymi babciami), ale też dbają o swój własny świat i znajdują chwile dla swojego zdrowia w tym zabieganym, ogłuszonym gwarem, przytłoczonym nawałem informacji świecie. Dlatego tak bardzo cenią i lubią zajęcia Nordic Walking. — Ci, którzy zastanawiają się, czy warto, powiem krótko: warto — mówi najweselsza z grupy, Lucyna. Spacer z kijeczkami nigdy nie jest zły. Nawet na krótko, na godzinkę, ale warto. — Nordic Walking to taki sport dla zdrowia — dodaje Lilia. Ale też i spotkania, spacery, wycieczka do lasu, parku, zwiedzanie okolicy. To są rozmowy, pogawędki, dzielenie się wiedzą, doświadczeniem. Nawet dyskutujemy na tematy poruszane w naszej gazecie Nowiny Północne. Z niecierpliwością czekam zawsze na najnowsze wydania gazety, czytam każdy numer, pilnuję, żeby nie przegapić. Zazwyczaj biorę kilka gazet, żeby dać dla sąsiadki, znajomych, a oni z kolei dzielą się z mamami, ciociami, żeby wszyscy mogli przeczytać. Miałam zaszczyt i przyjemność poznać tak aktywną i radosną grupę kijkujących sępopolan. Konia z rzędem takim seniorom, ale oni nie chcą, wolą kijki. Są aktywni, bo sami tego chcą i zapraszają do grupy podobnych sobie. Ich radość, zapał, uśmiech kolorowo rozjaśnia każdy następny dzień i zmienia ich świat i świat w koło. Nordic Walking w Sępopolu — kijki w dłoń!

Reklama

Ałła Zarembo

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO? Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: [email protected]

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości