Pamiętacie początek lat dwutysięcznych i to, co się działo z telefonami komórkowymi? Ludzie z tzw. cegłą przy uchu wzbudzali w nas ciekawość, a na temat "komórek" było mnóstwo zabobonów. Dziś nie umiemy funkcjonować bez smartfonu. Właśnie w podobnym momencie jesteśmy dziś, jeśli chodzi o samochody elektryczne. Rozmawiamy z jednym z pionierów elektromobilności na naszym lokalnym rynku, z Panem Tomaszem Wiszniewskim, właścicielem firmy Biuro-Bart z Bartoszyc, który jest użytkownikiem samochodu Hyundai Ioniq, oto co nam powiedział na temat użytkowania na co dzień samochodu elektrycznego.
- Dlaczego zdecydował się pan na zakup samochodu elektrycznego?
- Na początku dość sceptycznie podchodziłem do zakupu "elektryka", wyższa cena w stosunku do analogicznych pojazdów spalinowych, mnóstwo zabobonów wszechobecnych w Internecie związanych z kaprysami użytkowania takiego auta nie zachęcało do jego zakupu. Jednak zaryzykowałem i teraz mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że nie żałuję.
- Jakie są główne zalety samochodu elektrycznego?
- Jazda elektrykiem ma mnóstwo zalet, poczynając od aspektu ekologicznego, ekonomicznego, jak i samych doznań z komfortu i osiągów takiego pojazdu. Oczywiście przesiadając się na auto elektryczne trzeba zmienić diametralnie swoje przyzwyczajenia co ma związek głownie z logistyką poruszania się takim pojazdem. Na szczęście istnieje spora pomoc w postaci licznych aplikacji pozwalających rozplanować sobie podróż.
- Co jest największym wyzwaniem podczas użytkowania samochodu elektrycznego?
- Problemem obecnie jest słabo rozwinięta infrastruktura stacji ładowania, o ile publicznych ładowarek w większych miastach jest już całkiem sporo, to w naszym regionie jest ich jak na lekarstwo. Mimo to zasięg nowoczesnych pojazdów elektrycznych obecnie jest wystarczający na to, by spokojnie na jednym ładowaniu pojechać na przykład do Olsztyna, pokręcić się po nim i spokojnie jeszcze z zapasem energii w baterii wrócić. Problemem stają się jednak dłuższe podróże, gdyż trzeba sobie rozplanować postoje na ładowanie baterii. W takim przypadku najlepiej korzystać z tzw. szybkich ładowarek, które w ciągu 15 - 20 minut pozwolą nam doładować baterię samochodu do poziomu umożliwiającego kontynuację podróży do miejsca docelowego lub kolejnej stacji ładowania.
- Co by Pan poradził dla nowych użytkowników aut elektrycznych?
- Radzę korzystać z tzw. szybkich ładowarek tylko w przypadkach wyższej konieczności, gdyż mają one duży wpływ na degradację baterii. Polecam również inwestycję w instalację fotowoltaiczną, gdyż przy obecnym trendzie wzrostu cen energii elektrycznej to najlepszy sposób znaczącej redukcji kosztów. Korzystam z takiego właśnie rozwiązania i dzięki temu, codzienne użytkowanie takiego pojazdu staje się niesłychanie ekonomiczne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze