Połączenie kolejowe Bartoszyce – Lidzbark Warmiński – Dobre Miasto wraca do gry. W poprzednich „Nowinach Północnych Bez Fikcji” niejednokrotnie o tym pisaliśmy o potrzebie budowy tej linii kolejowej. Teraz do inicjatywy dołączyły samorządy Bartoszyc i powiatu bartoszyckiego. Ruszyła zbiórka podpisów pod petycją.
Jeszcze w sierpniu informowaliśmy, że burmistrz Lidzbarka Warmińskiego Jacek Wiśniowski ponawia starania o przywrócenie połączenia kolejowego z Bartoszyc przez Lidzbark do Dobrego Miasta i dalej do Olsztyna. Sprawę nagłaśniał w kampanii samorządowej Tomasz Miroński. Poruszał ten temat również Marcin Kazimierczuk, radny sejmiku województwa warminsko-mazurskiego.
Dziś do walki włączyły się także miasto Bartoszyce oraz powiat bartoszycki. Listy poparcia dostępne są m.in. w sekretariacie starostwa przy ul. Lipowej 1 w Bartoszycach.
— Kiedyś to był gwar. Ludzie jechali do pracy, na studia. Przyjeżdżało kilka składów towarowych. A teraz? Cisza. Drogi się duszą, a młodzi wyjechali — wzdycha były kolejarz przy pustym torze na dworcu w Bartoszycach.
Droga zamiast torów
Ostatni pociąg pasażerski odjechał stąd ponad 20 lat temu. Dziś główną arterią komunikacyjną pozostaje krajowa „51”, która jednak nie radzi sobie z rosnącym ruchem.
Według GDDKiA średni dobowy ruch na trasie Bartoszyce–Olsztyn przekracza 9 tys. pojazdów, z czego ponad 30 proc. to ciężarówki. W szczycie droga przypomina zakorkowaną arterię, a latem dochodzą kombajny i traktory.
— To nasza żyła komunikacyjna, ale już się dusi — mówi pani Helena, mieszkanka Bartoszyc. — Bez drugiego pasa nic się nie zmieni. A kolej? To byłby tlen.
Północ wciąż czeka
Powiat bartoszycki i lidzbarski potrzebują lepszego skomunikowania nie tylko z Olsztynem, ale i z całą Polską. Kolej mogłaby skrócić czas podróży do stolicy regionu nawet o 40 proc.
— Tam, gdzie jeżdżą pociągi, miasta się rozwijają. Dobremu Miastu udało się zagospodarować tereny inwestycyjne właśnie dzięki kolei — podkreśla burmistrz Wiśniowski.
Petycja z czterema postulatami
Od trzech lat Lidzbark lobbuje w ministerstwach i u marszałka województwa. Teraz do działań włączają się Bartoszyce i powiat. W petycji, którą można podpisywać także online, znalazły się cztery postulaty:
wpisanie trasy kolejowej do Krajowego Programu Kolejowego i strategii województwa,
modernizacja infrastruktury drogowej,
uwzględnienie opinii mieszkańców przy planowaniu,
rozwój transportu towarowego i pasażerskiego.
Samorządowcy przypominają też o kwestiach obronnych — w regionie działają jednostki wojskowe, które wymagają dobrego skomunikowania.
Nadzieja na powrót pociągu
Na razie na torach w stronę Lidzbarka trwa cisza, a na DK51 wciąż dławią ciężarówki. Jednak rosnąca presja mieszkańców i coraz liczniejsze podpisy pod petycją mogą sprawić, że północne pogranicze wreszcie doczeka się swojego momentu.
Bo tu, na końcu Polski, nie chodzi tylko o szybszą podróż. Chodzi o to, czy za kilkanaście lat będzie jeszcze dokąd wracać.
Chcesz podpisać petycję? Możesz to zrobić w Starostwie Powiatowym w Bartoszycach, ul. Lipowa 1 (I piętro).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze