Reklama

OSP w Górowie Iławeckim. Czasem łatwiej jest zebrać załogę w nocy niż w dzień pracujący

Redakcja Nowiny Bartoszyce
04/05/2021 09:00

Ochotnicza Straż Pożarna w Górowie Iławeckim w 1995 roku rozkazem Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej została włączona do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Funkcje prezesa pełni dh Adam Ciosek. Natomiast wiceprezesem i jednocześnie naczelnikiem jest dh Ireneusz Mycio. Jednostka wykonuje podstawowe działania ratowniczo-gaśnicze. Często na terenie całego powiatu bartoszyckiego.

 


— Kiedy jest trwoga, to strażacy-ochotnicy w małej społeczności lokalnej zawsze są na pierwszej linii walki z każdym żywiołem — mówi Adam Ciosek, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Górowie Iławeckim. — Teraz przyszło na się zmierzyć z pandemią koronawirusa. Informujemy społeczeństwo o zagrożeniach, dowozimy na szczepienia i wspieramy służbę zdrowia w działaniach związanych z tą chorobą. Zresztą nie tylko. W małym samorządzie wóz strażacki często zastępuje karetkę pogotowia. Mamy wyszkolonych strażaków — ratowników, którzy w ciągu kilku minut mogą dotrzeć do osób potrzebujących pomocy na terenie całego miasta.

Reklama

Ilu strażaków liczy OSP Górowo Iławeckie?

— Członków OSP jest sporo, jednak w jednostce operacyjno-technicznej służy 24 strażaków-ochotników i ci uczestniczą w akcjach ratunkowych. Mają odpowiednie kwalifikacje, kursy i umiejętności — odpowiada prezes OSP. Górowska jednostka jest w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, uczestniczy średnio w ponad stu akcjach ratowniczych rocznie. To plasuje górowskich strażaków w powiatowej czołówce. Jak twierdzi prezes Adam Ciosek zdarzenia, w których interweniują górowscy druhowie układają się w pewną cykliczność. — Wiosną najwięcej interwencji dotyczących wypalania traw — mówi. — Po majówce niestety młodzież wyjeżdża na drogi i wtedy mamy najwięcej wyjazdów na drogi do wypadków komunikacyjnych. Podczas żniw najczęściej interweniujemy na terenach wiejskich w związku ze zdarzeniami pożarów słomy i siana oraz sprzętu rolniczego. Jesienią i wczesną wiosną interweniujemy w przypadkach podtopień, gdzie ratujemy mienie mieszkańców przed niszczycielskim działaniem obitych opadów deszczów, roztopów i wysokich stanów wody w rzekach. W takich wypadkach pomagamy mieszkańcom całego powiatu. Zimą najczęściej gasimy pożary kominów. I tu przestrzegam, podczas takich wyjazdów towarzyszy nam policja, która sprawdza, czy właściciel domu na zaświadczenie od kominiarza stwierdzające czyszczenia komina. Jeśli nie, to taka osoba jest karana mandatem — jasno stawia sprawę Adam Ciosek.

Reklama

A co z wyposażeniem?

— Władze miasta rozumieją nasze potrzeby i jesteśmy dość dobrze wyposażeni w sprzęt. Posiadamy nowoczesną kamerę termowizyjną, a każdy ratownik odpowiedni sprzęt ochrony osobistej, mamy nowoczesny system powiadamiania — mówi prezes. — Stan osobowy jednostki jest dość duży. Paradoksalnie jednak łatwiej jest zebrać zespół wyjazdowy w nocy niż w dzień. Większość naszych strażaków pracuje zawodowo poza Górowem Iławeckim i w tym czasie nie są w stanie wyjechać na akcję. Problem jest również to, że dobrzy strażacy muszą szukać pracy za granicą. Jeden z nich jest kelnerem w Finlandii inny naprawia dachy w Europie Zachodniej, kolejni pracują na budowach w Niemczech. Szkoda, że wyszkoleni ratownicy nie mogą znaleźć swojego miejsca w naszym regionie.

Reklama

Tomasz Miroński

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości