Na trasie Sępopol - Dzietrzychowo doszło do dramatycznego wypadku, w którym pijany kierowca stracił kontrolę nad pojazdem i dachował w rowie. Mężczyzna, którego badanie alkomatem wykazało ponad 2,2 promila alkoholu w organizmie, jechał przez miejscowość Miedna w sposób, który wzbudzał przerażenie wśród świadków.
- Jechał jak szaleniec. Dobrze, że nikogo nie było na ulicy – relacjonował jeden z mieszkańców, który był świadkiem niebezpiecznej jazdy kierowcy. Dzięki braku innych uczestników ruchu w tym czasie, udało się uniknąć tragedii.
Na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano policję oraz służby ratunkowe. Funkcjonariusze obecnie prowadzą dochodzenie w celu ustalenia wszystkich okoliczności wypadku. Kierowca został przewieziony do szpitala, gdzie przechodził dalsze badania.
Tego rodzaju incydenty są poważnym przypomnieniem o zagrożeniu, jakie stwarza prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Policja apeluje o rozwagę i odpowiedzialność wśród kierowców, przypominając, że każda decyzja na drodze może mieć poważne konsekwencje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze