Przed Sądem Rejonowym w Biskupcu rozpoczął się proces A.G., oskarżonego o spowodowanie wypadku na drodze krajowej nr 57 i ucieczkę z miejsca zdarzenia. W zderzeniu, do którego doszło 15 sierpnia 2025 roku między Bisztynkiem a Wozławkami, zginęli mężczyzna i dwuletni chłopiec. Kobieta kierująca samochodem została ranna. Oskarżony częściowo przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Według prokuratury A.G., prowadząc Audi A6, jechał około 150 km/h na odcinku z ograniczeniem do 90 km/h. Miał też niewłaściwie obserwować drogę i uderzyć w tył jadącej przed nim Skody Octavii. Prokurator zarzuca mu ponadto, że nie udzielił pomocy poszkodowanym i zbiegł z miejsca wypadku.
Na rozprawie 16 września A.G. przyznał, że spowodował wypadek i nie udzielił pomocy osobom w Skodzie. Brak pomocy tłumaczył szokiem. Zaprzeczył natomiast, by uciekł z miejsca zdarzenia, i zakwestionował prędkość wskazaną przez prokuraturę. Odmówił złożenia wyjaśnień przed sądem; odpowiadał jedynie na pytania obrońcy. Sąd odczytał jego wcześniejsze wyjaśnienia i przesłuchał ośmiu świadków. Rozprawa odbywała się bez udziału publiczności ze względu na ochronę prywatności pokrzywdzonych.
W toku śledztwa A.G. zarzucono również prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. Prokuratura umorzyła jednak postępowanie w tej części: opinie biegłych nie pozwoliły wykluczyć jego wersji, że alkohol wypił dopiero po wypadku. Akt oskarżenia nie obejmuje zarzutu jazdy pod wpływem alkoholu. Obejmuje natomiast zarzut spożywania alkoholu po wypadku, a przed badaniem jego stężenia w organizmie. Według komunikatu sądu badanie wykazało 1,32 promila alkoholu we krwi.
A.G. pozostaje tymczasowo aresztowany. Kolejna rozprawa została wyznaczona na 7 października 2026 roku o godz. 10; sąd ma kontynuować przesłuchania świadków. Za zarzucany czyn grozi kara od 5 do 20 lat pozbawienia wolności. O winie oskarżonego rozstrzygnie sąd.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze