Spółdzielnia Mieszkaniowa „Budowlani” w Bartoszycach od prawie 65 lat jest ważną częścią Bartoszyc. Przez te lata zaspokajała potrzeby mieszkaniowe nie tylko w Bartoszycach, ale i w Sępopolu oraz Górowie Iławeckim. To niezależna, a równocześnie integralna część tych miast. W jej zasobach mieszka prawie połowa bartoszyczan. O przeszłości, teraźniejszości i przyszłości „Budowlanych” rozmawiamy z jej prezesem Wojciechem Sienkiewiczem.
- Spółdzielnia Mieszkaniowa „Budowlani” w Bartoszycach, w przyszłym roku będzie obchodziła swoje 65-lecie. W jakich okolicznościach powstała bartoszycka Spółdzielnia?
- Zgadza się. To niewątpliwie sukces, a dla mnie zaszczyt i przyjemność zarządzać i działać, śmiem twierdzić, w jednej z najstarszych firm w Bartoszycach, a nawet w naszym województwie, a także i kraju. Pomimo wielu zmian i problemów gospodarczych, ekonomicznych, prawnych – działamy nieprzerwanie od 65 lat.
Nasze początki sięgają lat sześćdziesiątych. W tym okresie odbyło się zebranie założycieli, w skład którego wchodzili: Panowie Dymitr Choma, Zenon Bułło, Bogdan Mańkut, Wincenty Chełchowski, Tadeusz Barcikowski, Romuald Moszoro oraz Julian Wasilewski. Założyciele złożyli wniosek o zarejestrowanie Spółdzielni Mieszkaniowej do Sądu Powiatowego w Giżycku. Osobowość prawną Spółdzielnia uzyskała 29 kwietnia 1961 roku i została wpisana do rejestru spółdzielni.
Trzeba zaznaczyć, że od samego początku powołania Spółdzielni do życia wypełniała ona swoje podstawowe zadania statutowe. Już w grudniu 1961 roku, Spółdzielnia posiadała dwa budynku na Alei Wojska Polskiego 13A w Sępopolu oraz przy ul. Dąbrowskiego 10 w Bartoszycach. Dziś nasze zasoby obejmują 114 budynków mieszkalnych, o powierzchni użytkowej ponad 217 tys.m2.
Takim dużym zasobem zajmuje się kadra pracowników składająca się z zarządu, działu księgowości, działu technicznego, trzech administracji osiedla. Administracje zlokalizowane zostały przy: ul. Witosa 5, ul. Ogrodowej 1B, ul. Bema 32. Nad powyższym zespołem czuwa Rada Nadzorcza, wybrana z członków Spółdzielni.
- Siedziba Spółdzielni „Budowlani” znajduje się w Bartoszycach, ale zasoby mieszkaniowe są także w Sępopolu i Górowie Iławeckim. Czy ta odległość jest utrudnieniem w funkcjonowaniu Spółdzielni?
- Posiadamy w zarządzaniu trzy budynki w Sępopolu i trzy budynki w Górowie Iławeckim. Od samego początku istnienia Spółdzielni takie były założenia. Działać tam, gdzie jest konieczność zaspokajania potrzeb mieszkaniowych i wypełniać swoje założenia statutowe.
W latach 1970-75 wybudowano budynki przy ul. Moniuszki 13,17 w Sępopolu, jak również budynek przy ul. Kościuszki 36 w Górowie Iławeckim. Należy podkreślić, że ogólnie w tym okresie wybudowano 16 budynków wielorodzinnych i wydano dla kolejnych oczekujących członków 600 przydziałów mieszkań. W tych latach powstały również budynki przy ul. Paderewskiego, ul. Poniatowskiego oraz ul. Traugutta.
Jeżeli chodzi o zarządzanie i administrowanie budynkami położonymi w Sępopolu i Górowie Iławeckim, nie stanowiło to utrudnienia i nie jest problemem w obecnym czasie.
- W zasobach Spółdzielni macie nie tylko mieszkania, ale i pomieszczenia na różnego rodzaju działalność handlową, kulturalną. Jak przebiega współpraca z potencjalnymi dzierżawcami, czy najemcami?
- Jest to dodatkowa działalność, poza podstawową, którą jest działalność mieszkaniowa. Prowadzimy wynajem budynków i lokali pod działalności handlowe i usługowe. Prowadzimy również najem lokali mieszkalnych. Mieszkania pozyskujemy również przez przebudowę budynków usługowych, które nie były rentowne i nie miały perspektyw na funkcjonowanie. Nabywamy również lokale zadłużone w naszych zasobach. Obecnie w najmie mamy 35 mieszkań.
Należy również wspomnieć, że prowadzimy usługę zewnętrzną administrowania wspólnot mieszkaniowych, obecnie jest ich osiem. Prowadzimy na zewnątrz usługi konserwacji, drobnych napraw i sprzątania.
Jeżeli chodzi o współpracę z naszymi partnerami, nie można narzekać, choć są momenty, gdzie trzeba usiąść do stołu i wyjaśnić wszystkie sporne kwestie, aby znaleźć wspólnie rozwiązanie zadowalające obie strony.
Dzięki powyższej działalności Spółdzielni i zaufaniu, jakim nas obdarzyli nasi członkowie oraz partnerzy ubiegły rok 2024 zamykamy zyskiem netto ponad 1,4 mln zł.
- Wspominaliśmy o działalności kulturalnej Spółdzielni. Jedną z takich głośnych imprez cyklicznych jest „Zwariowane blokowisko”. Od jak dawna się to odbywa?
- W zeszłym roku minęło 10 lat, od kiedy zagościły na naszych osiedlach plenerowe wydarzenia pn. „Zwariowane blokowiska”. Ten projekt społeczny zapoczątkował Pan prezes Marian Wietrak. Imprezy są skierowane nie tylko do najmłodszych, ale do wszystkich Mieszkańców, aby wskrzeszać i pielęgnować nawyki społeczne. Integracja społeczeństwa, podtrzymywanie relacji międzyludzkich, również edukowanie. Nie można pominąć osób, które są zaangażowane bezpośrednio w ten projekt, stały się jego twarzą. Oczywiście są to niesamowite dziewczyny ze Stowarzyszenia Nasze Miasto — Bartoszyce. Dziewczyny robią niesamowitą robotę. Zapraszają do współpracy inne stowarzyszenia, instytucje, harcerzy, młodzież, firmy. Tu również nie można zapomnieć o wszystkich służbach mundurowych, które nas wspierają i zaszczycają obecnością. Niezastąpieni są również pracownicy Spółdzielni, którzy są zaangażowani nie tylko logistycznie, ale często również biorą bezpośredni udział. Takie wspólne działanie wpływa na nas wszystkich pozytywnie, integruje i jednoczy. Dziękuję wszystkim z całego serca, którzy są zaangażowani w nasz projekt.
- Wiem, że przy Spółdzielni istniał zespół śpiewaczy. Dodajmy do tego jeszcze działalność „Piwnicy Artystycznej”. Co się stało, że zaprzestano tych dobrze zapowiadających się aktywności kulturalnych?
- Owszem, pod naszą egidą Spółdzielni działał chór, który zaprzestał swojej działalności. Zakończenie działalności chóru było dla nas zaskoczeniem. Tym bardziej że w tej krótkiej działalności kulturalnej odnosił sukcesy. Działalność Piwnicy Artystycznej była inicjatywą prywatną. Spółdzielnia jedynie wynajmowała pomieszczenie na taką działalność. Przyczyny zaprzestania tej działalności nie należą do mojej kompetencji.
Uważam, że kultura odgrywa ważną rolę w życiu człowieka. Pobudza naszą wyobraźnię, kreatywność, a także wpływa na nasz rozwój. Jeżeli mam odpowiedzieć na stawiane pytanie „co się stało z aktywnością kulturalną?”. To w tym miejscu już wiemy, że odpowiedź nie będzie jednoznaczna. I nie może być. Ponieważ każdy z nas ma różne oczekiwania odnoszące się do kultury, wiąże się to z innymi cechami indywidualnymi, biegiem lat, preferencjami, różnymi postawami. To sprawia, że nie możemy dokonywać uproszczenia i dawać prostych odpowiedzi. Jednakże nie możemy poprzestawać na niepowodzeniach. Musimy jako Spółdzielnia również działać na tej niwie i wspierać kulturę. Chociażby przez użyczenie pomieszczeń Grupie Literackiej BARCJA lub Uniwersytetowi Trzeciego Wieku, na potrzeby realizowania swoich zadań kulturalnych dla społeczeństwa. Spółdzielnia zaangażowała się w tworzenie miejsc spotkań, klubów, świetlic. Mam nadzieję, że w niedalekim czasie będziemy mogli o tym szerzej powiedzieć.
- Spółdzielnia to ludzie. Czasem słychać różnorodne opinie o Spółdzielni i jej pracownikach, bo przecież różne emocje w narodzie się przejawiają. Jak się układa współpraca Zarządu Spółdzielni z mieszkańcami?
- Byłbym daleki od takiego podziału na pracowników i mieszkańców. Proszę pamiętać, że Spółdzielnię tworzymy wszyscy i jesteśmy za nią odpowiedzialni. Jeżeli chodzi o opinie Mieszkańców na temat naszych pracowników odnoszę wrażenie, że dokonaliśmy dużej zmiany. Zmiany w dobrym kierunku, jesteśmy postrzegani jako odpowiedzialny i silny partner. Każdy z nas jest lub był pracownikiem i doskonale zdajemy sobie sprawę, że w pracy mogą wystąpić różne sytuacje. Jako pracownik musimy działać niejednokrotnie pod wpływem różnych czynników zewnętrznych i być na najwyższych obrotach. Co może odzwierciedlać się w zachowaniu i niewątpliwie może być negatywnie odbierane przez Mieszkańców. Proszę pamiętać, że nasi pracownicy to przede wszystkim ludzie. Ale pomimo to musimy wypełniać swoje obowiązki zgodnie z przepisami i prawem. Nasi pracownicy mają odpowiedzialną pracę, pracują bowiem na rzecz naszych Mieszkańców utrzymując nasze zasoby w dobrym stanie technicznym i finansowym. Mieszkańcy, moim zdaniem, nie mają wygórowanych oczekiwań, które są racjonalne i zrozumiałe dla nas jako zarządcy. Mieszkańcy również rozumieją, że na pewne realizacje oczekiwań trzeba czasu i zabezpieczenia finansowego. Członkowie spółdzielni są naszą tętniącą tkanką społeczną, również głosem oczekiwań i ważnym konstruktywnym źródłem opiniotwórczym.
- Na początku naszej rozmowy wspomnieliśmy o jubileuszu 65-lecia „Budowlanych”. Czy w jakiś sposób będzie uczczona ta rocznica?
- Tak, oczywiście. Opracowaniem programu zajmiemy się w czwartym kwartale bieżącego roku Wszystko jak zwykle będzie uzależnione od możliwości finansowych.
- Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła rok 2025 Międzynarodowym Rokiem Spółdzielczości. Jest on obchodzony na całym świecie pod hasłem „Spółdzielnie budują lepszy świat”. Jak to piękne przesłanie, hasło, ma się do bartoszyckich realiów?
- ONZ dnia 10 stycznia 2025 roku ustanowił Międzynarodowym Rokiem Spółdzielczości. Tegoroczne hasło uważam za prawdziwe i oddające wartości społeczne współczesnej ery. Spółdzielczość rozumiana jako najlepiej zintegrowana społeczność, działająca na fundamentalnych zasadach współdziałania ludzi współdziałających ze sobą na rzecz szerszego ogółu. Forma spółdzielczości znana jest już od ponad dwustu lat. Nawet nasza Spółdzielnia jest na to dowodem, że forma spółdzielczości jest najlepszą formą działania w różnych warunkach gospodarczych, ekonomicznych czy ustrojowych. Jest budowniczym i kreatorem naszej rzeczywistości w celu tworzenia lepszego świata dla lepszych warunków życia mieszkańców i przyszłych pokoleń.
- Kogo wyróżniłby Pan z pracowników, którzy zasłużyli się najbardziej?
- W tej kwestii muszę wyróżnić pracowników, którzy sumiennie i z zaangażowaniem wykonują swoje obowiązki i działają na rzecz Spółdzielców. Kadrę kierowniczą i pracowników, którzy potrafią przedłożyć sprawy Spółdzielni, nad swoje rozterki osobiste i personalne dylematy. W tych pracownikach pokładam nadzieję na owocną współpracę.
- Dziękuję za rozmowę.
Jerzy Sałata
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze