Od kilku dni na tzw. nadstawkach na słupach ogłoszeniowych wisiały plakaty Tomasza Mirońskiego, kandydata na Burmistrza Miasta Bartoszyce. Od dziś w tych miejscach zawisły plakaty innego kandydata — Piotra Petrykowskiego. Tomasz Miroński jest zaskoczony całą sprawą, czemu daje wyraz w swoim oświadczeniu, które publikujemy.
Dziś administrator słupów ogłoszeniowych należących do Urzędu Miasta w Bartoszycach wypowiedział mi zlecenie wyborcze na 6 tablic ogłoszeniowych, które znajdują się na daszkach słupów ogłoszeniowych, tzw. nadstawki. Oznacza to tyle, że plakaty przedstawiające moją osobę zostały zdjęte.
Sytuacja jest o tyle dziwna, iż zlecenie zostało wcześniej przyjęte z zapewnieniem, że te tablice będą dostępne do samych wyborów, czyli do 7 kwietnia. Zastanawiające jest, dlaczego tak się stało akurat w momencie, gdy zostały rozwieszone plakaty kandydata Piotra Petrykowskiego.
Staram się prowadzić kampanię w duchu poszanowania każdego kandydata, jednak oczekuję tego samego.
W tej sytuacji trudno nie odnosić wrażenia, że w tak nieczysty sposób eliminuje się kontrkandydata w wyborach na burmistrza Bartoszyc, a korzyść z takiego stanu rzeczy odnosi Piotr Petrykowski. Zauważyłem, że nauczyliśmy się pewnej uległości wobec władzy. Nie akceptuję takiego stanu rzeczy. Neguje. Każdą patologię i nadużycie władzy będę jako burmistrz surowo piętnował, choćby słowem. Tym bardziej że na własnej skórze odczuwam takie działanie.
Uważam, że mężczyźni powinni konkurować w poszanowaniu zasad honoru i przyzwoitości. Okazuje się, że przesadnie wysoko oceniałem te walory u mojego konkurenta.
Tomasz Miroński
kandydat na Burmistrza Miasta Bartoszyce
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak jest gdy nie zna się pojęcia "słowo honoru" Bartoszyczanie powinni wyciągnąć wnioski z takiego postepowania w dniu 7 04 24.
Tak jest gdy nie zna się pojęcia "słowo honoru" Bartoszyczanie powinni wyciągnąć wnioski z takiego postepowania w dniu 7 04 24.