Nieznani sprawcy zabili samicę łabędzią i pisklaki gniazdujące na jeziorku „bartbetowskim” w Bartoszycach. Mieszkańcy obawiają się o życie pozostałego przy życiu samca i pisklaka z łabędziej rodziny.
— Była cała rodzina czyli samiec i samica i pięcioro piskląt. Raptownie został tylko samiec i jedno pisklę — napisała do nas Czytelniczka. — Zrozpaczony samiec wydawał przeraźliwe piski. Obawiamy się o życie tych ptaków — alarmują nas bartoszyczanie. Poszukują sposobu, by pomóc ptakom, jednak nikt z odpowiedzialnych za ochronę zwierząt w Bartoszycach nie jest zainteresowany problemem, a ptaki są dalej w niebezpieczeństwie.
Za szczególne okrucieństwo wobec zwierząt grozi kara do roku więzienia. Sprawie będziemy sie przyglądać.
AKTUALIZACJA godz. 10.11
Otrzymaliśmy od pracownika Urzędu Miasta w Bartoszycach informację dotycząca sprawy: Witam. Proszę o sprostowanie artykułu zamieszczonego na Facebookowym profilu Nowin Północnych dotyczącym tragedii łabędzi na bartoszyckim jeziorku barbetowskim. Użyte w artykule sformułowanie, że nikt z osób odpowiedzialnych za ochronę zwierząt w Bartoszycach nie jest zainteresowany problemem, jest nieprawdziwe i kłamliwe, ponieważ do dzisiaj nikt do urzędu miasta w Bartoszycach nie zgłosił tak poważnego problemu. Sformułowanie to godzi również w dobre imię pracowników urzędu. Gdyby sprawa została od razu zgłoszona do urzędu do mnie to zajął bym się tą sprawą niezwłocznie. Tak poważne problemy powinno się zgłaszać od razu do urzędu, a nie przez media, bo urzędnicy nie muszą czytać Facebooka. Bogdan Pisarek, referent Wydziału Techniczno - Komunalnego UM Bartoszyce. (Nr pokoju: 2 tel. 89 762 98 45)
MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO? Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: [email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze