Reklama

Analiza. Kryzys migracyjny to jedno z niewielu działań, którym może posłużyć się Kreml w celu destabilizacji sytuacji w krajach unijnych

- Wywołanie kryzysu migracyjnego to jedno z niewielu działań, którymi obecnie może posłużyć się Kreml w celu destabilizacji sytuacji w krajach unijnych. A teraz jest to dobry moment na odwrócenie uwagi od wojny rosyjsko-ukraińskiej. Rosjanom nie idzie na froncie. Będą chcieli, aby uwaga Europy i świata była skoncentrowana na sytuacji migrantów na granicy z obwodem kaliningradzkim - mówi dr Dariusz Jurczak, kierownik katedry administracji Olsztyńskiej Szkoły Wyższej, były ekspert Komendy Głównej Straży Granicznej ds. migracji i uchodźstwa.

Port lotniczy Kaliningrad-Chrabrowo podpisał porozumienie o "otwartym niebie" z Turcją, Syrią i Białorusią. Pisaliśmy o tym pod koniec października.  Zdaniem polskich władz, może być to przygotowanie do przerzutu kolejnej fali migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. O tej sytuacji rozmawiamy z dr. Dariuszem Jurczak kierownikiem katedry administracji Olsztyńskiej Szkoły Wyższej, byłym ekspertem Komendy Głównej Straży Granicznej ds. migracji i uchodźstwa.

- Panie doktorze, czy jesteśmy w stanie dobrze zabezpieczyć granicę z Rosją w kontekście ewentualnego kryzysu migracyjnego?

Reklama

- Nielegalne przekroczenie granicy od strony rosyjskiej na terytorium Polski jest bardzo dogodne. Rejon granicy polsko-rosyjskiej pod względem ukształtowania terenu jest inny niż granicy polsko-białoruskiej, mamy tu brak rzek granicznych oraz zalesiony i równy teren. Zabezpieczenie tego obszaru o długości 210 km będzie wymagało nakładu dużych sił i środków. Tym samym należy spodziewać się w przyszłości prób usiłowania nielegalnego przekroczenia granicy rosyjsko-polskiej. Nie ulega wątpliwości, że od strony polskiej granica będzie dobrze zabezpieczona nie tylko pod kątem logistycznym, ale i elektronicznym. Z pewnością Straż Graniczna stanie na wysokości zadania. Ważną kwestią w tej sprawie jest współpraca Straży Granicznej z policją i z wojskiem. Może okazać się ponownie, że kryzys migracyjny jako zjawisko wszechobecne w świecie stanie się dobrym narzędziem prowokacyjnym. Będzie to moim zdaniem prowadzenie przez Rosję działań destabilizujących, a pokazujących światu, iż Federacja Rosyjska jest krajem dającym schronienie migrantom i umożliwiającym się przedostanie poprzez polską granicę do Unii Europejskiej.

- Do obwodu kaliningradzkiego może przybyć wielu mieszkańców Bliskiego Wschodu. Jaki jest możliwy dalszy rozwój wypadków?

Reklama

- Federacja Rosyjska przygotowuje się na powtórkę kryzysu migracyjnego podobnego do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Wywołanie kryzysu migracyjnego to jedno z niewielu działań, którymi obecnie może posłużyć się Kreml w celu destabilizacji sytuacji w krajach unijnych. A teraz jest to dobry moment na odwrócenie uwagi od wojny rosyjsko-ukraińskiej. Rosjanom nie idzie na froncie. Będą chcieli, aby uwaga Europy i świata była skoncentrowana na sytuacji migrantów na granicy z obwodem kaliningradzkim.

Naturalnie migracja turystów do obwodu kaliningradzkiego z Afryki i Dalekiego Wschodu jest rozgrywką polityczną, dającą możliwość wywołania kryzysu migracyjnego, który będzie angażował przede wszystkim potencjał militarny Polski, a tym samym skupiał uwagę Unii Europejskiej i NATO.

Reklama

Istnieje obawa przed zapełnianiem Strzeżonych Ośrodków dla Cudzoziemców w naszym kraju. Pomocna w sytuacji wywołania kryzysu migracyjnego będzie zbliżająca się zima. W sytuacji, kiedy będą ludzie koczować po stronie rosyjskiej w lesie, może to wzbudzać współczucie opinii światowej, organizacji humanitarnych i obudzi krytykę na postępowanie z migrantami.

- Jak ewentualny kryzys migracyjny może wpłynąć na życie polskiego pogranicza?

- Sytuacja, która być może zaistnieje, niesie duże wyzwanie dla administracji rządowej i samorządowej. Presja migrantów na granicę będzie skutkowała koniecznością wprowadzenia stanu wyjątkowego, a tym samym mieszkańców pogranicza dotkną związane z tym restrykcje i obostrzenia. Brak swobody życia oraz funkcjonowania może wpłynąć na sytuację gospodarczą regionu, która i tak nie jest obecnie najlepsza. W mojej ocenie służby powinny działać zdecydowanie, tym bardziej że mamy doświadczenia z granicy z Białorusią. W całą tę sytuację zostaną zaangażowane media, które będą w różny sposób przekazywały informacje o zaistniałych wydarzeniach. Apeluję do państwa, by korzystać tylko z profesjonalnych i sprawdzonych źródeł informacji. Zwłaszcza na poziomie lokalnym.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości