Od kilku dni na przystanku autobusowym przy ulicy Warszawskiej w Bartoszycach, przebywa kobieta narodowości niemieckiej. Tam je, śpi i załatwia wszystkie swoje potrzeby życiowe. O sprawie poinformowała nas czytelniczka.
Przebywanie przez kilka godzin na świeżym powietrzu przy obecnej aurze wymaga dobrego i ciepłego ubrania. Temperatury nad ranem dochodzą do okolic zera, a tymczasem na przystanku przy ulicy Warszawskiej w Bartoszycach, „mieszka” starsza kobieta narodowości niemieckiej. Tam je, śpi i załatwia swoje wszystkie potrzeby życiowe. Cały jej dobytek mieści się w wózku sklepowym i jednej małej torbie. O sprawie poinformowała nas czytelniczka.
Niezwłocznie udaliśmy się we wskazane miejsce. Kobieta nie była zadowolona z naszej wizyty. Założyła ciemne okulary, schowała się za wózek i nie chciała z nami rozmawiać Słyszeliśmy tylko polecenia, żebyśmy sobie poszli. Kontakt i rozmowa z kobieta była niemożliwa. Nie chcieliśmy niepotrzebnie stresować Niemki, dlatego po upewnieniu się, że nic jej nie grozi oraz, że ma wodę i jedzenie, szybko odjechaliśmy z przystanku, a o sytuacji poinformowaliśmy policję. Bartoszyckim stróżom porządku Niemka była juz znana.
Zapytaliśmy więc rzeczniczkę, dlaczego kobieta jest pozostawiona sama sobie? — Sprawę badamy i niedługo będę mogła udzielić bardziej wyczerpujących informacji — powiedziała nam Marta Kabelis, oficer prasowa z Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach. Niebawem poinformujemy państwa o tym, jak kobieta znalazła się w Bartoszycach oraz o jej dalszych losach.
Tomasz Miroński
MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO? Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA: [email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze