Reklama

Bart-Sat i Dni Bartoszyc we wspomnieniach – felieton publikowany w „Nowinach Północnych Bez Fikcji”

Redakcja Nowiny Bartoszyce
31/07/2025 12:40

Lato w Bartoszycach trwa w najlepsze, a to doskonały moment, by wrócić do wydarzenia, które co roku symbolicznie otwiera wakacyjny sezon – Dni Bartoszyc. Od lat towarzyszy im lokalna Telewizja Kablowa Bart-Sat, relacjonując koncerty, rozmowy z gośćmi i atmosferę święta miasta – zawsze blisko mieszkańców. Zachęcamy do przeczytania felietonu Jerzego Nowickiego, prezesa Bart-Satu, który ukazał się na łamach naszej lokalnej gazety „Nowiny Północne Bez Fikcji”. To opowieść o kulisach wieloletnich transmisji, technicznych wyzwaniach, pracy zespołu i misji lokalnych mediów, która od początku lat 90. nieprzerwanie łączy Bartoszyce na żywo.

Wracam do pisania felietonów z życia Telewizji Kablowej Bart-Sat, ale po przerwie trochę trudno wpaść w rytm pisania i znaleźć temat. Tutaj jak zwykle życie pisze scenariusz. Felieton mam oddać 3 czerwca, więc zaplanowałem sobie, że w poniedziałek, 2 czerwca spokojnie sobie to napiszę… Rano w pracy jak zwykle przegląd maili, kilka pism, kawka… i będę pisał. Dzwoni Marzena Bukowska, szefowa programu lokalnego, że ma problem z komputerem – nie włącza się, potrzebuje pomocy. Ok, schodzę na dół i w dużym skrócie zajmuje mi to większą część dnia, bo jednak dysk systemowy odmówił posłuszeństwa. Na nic się zdały jego próby reanimacji i jedynym wyjściem było postawienie systemu na nowym dysku i wgranie całego oprogramowania. Dzień zleciał, ja nic nie napisałem.

Temat z odzysku

Reklama

Wieczorem zastanawiam się, o czym tu napisać… i piszę do Marzeny, że skoro u niej straciłem cały dzień i nie zrobiłem tego, co zaplanowałem, to musi mi teraz pomóc znaleźć temat na felieton. Odpowiedź przychodzi dość szybko: „Jaką misję spełnia Bart-Sat od lat, podejmując się transmisji Dni Bartoszyc, do kogo ją kierujemy (starsze osoby, mamy z małymi dziećmi), a teraz pogłębiamy to o Radio Bartoszyce. Jak w ten sposób wspieramy organizacje, które włączają się w obchody. Jak zmienia się nastawienie zespołów – że wtedy to super, bo zaczynają grać, a teraz wracają po latach i co… nawet wywiadu nie chcą dać”.

Dni Bartoszyc na żywo – od zawsze

Reklama

Dni Bartoszyc zaczęliśmy w zasadzie pokazywać na początku lat 90., tu mogę się mylić, czy był to rok 1993, czy jednak 1994. Na początku 1994 roku siedzibę Bart-Satu przenieśliśmy z Sikorskiego 27A do kamienicy na Placu Konstytucji 3 Maja 19 i wtedy już na pewno był przekaz na żywo. Bo to musiało być na żywo. To ŚP. Adam Malinowski zawsze uważał, że przekaz na żywo jest dla widza najważniejszy – bo nie ma w nim manipulacji, bo daje poczucie uczestniczenia w wydarzeniach osobom, które z różnych przyczyn nie mogą być osobiście. Stąd też od samego początku dążeniem Adama było pokazywanie jak najwięcej imprez, wydarzeń czy programów na żywo. Do dzisiaj nam to zostało.

Od malucha po światłowody

Reklama

Wracając do Dni Bartoszyc – zawsze to było mega przedsięwzięcie logistyczne i techniczne dla nas, udoskonalane z roku na rok. Jak dobrze pamiętam, pierwsze Dni Bartoszyc realizowane były z zielonego malucha Adama – w środku był mikser, a na dachu stała kamera. Rok później zamieniliśmy malucha na Żuka wypożyczonego z wojska. W kolejnych latach było już podobnie. Technologia się rozwijała. Z czasem realizacja została przeniesiona do reżyserki w kamienicy, a kable miedziane zastąpione światłowodami. Zaczynaliśmy od dwóch kamer i prostego miksera, „graliśmy wszystko, co było na scenie”. Z czasem doszła oprawa studyjna, którą na początku robił Jan Siwicki, kilka razy i mi się przytrafiło prowadzenie studia, później robiła to już Marzena Bukowska – i tak jest do dzisiaj. Doszły kolejne kamery, ramię kamerowe, dron…

Misja lokalnej telewizji

Reklama

Choć przez studio Dni Bartoszyc przewinęła się cała masa osób (nie chcę nikogo wymieniać, by kogoś nie pominąć), dla nas pokazywanie obchodów święta miasta i jego mieszkańców to była i jest misja. Misja, którą chcemy wypełniać każdego roku. Bo wiemy, że nie wszyscy mogą w danej chwili uczestniczyć we wszystkich wydarzeniach. A my z kamerą tego dnia jesteśmy wszędzie. O ile z głównej sceny pokazujemy wszystko na żywo, to z innych miejsc – z lekkim poślizgiem. Ale staramy się, by nasz widz, mieszkaniec Bartoszyc, mógł jak najszerzej wziąć udział w święcie miasta. Zdajemy sobie sprawę, że są ludzie chorzy, są mamy z małymi dziećmi – jest wiele powodów, dla których nie wszyscy mogą świętować i bawić się w tłumie.

Nie zawsze po naszej myśli

Reklama

Jednego tylko roku nie pokazywaliśmy Dni Bartoszyc – bo organizację wtedy powierzono osobie prywatnej. Osoba ta, niebędąca mieszkańcem Bartoszyc, zupełnie nie czuła klimatu i lokalności, a za pokazywanie Dni Bartoszyc zażądała od nas olbrzymiej sumy. A jak już przy mankamentach jesteśmy – od kilku lat spotykamy się z oporem, by mieszkańcom pokazać występy gwiazd. To sytuacja trochę patowa – zespoły zasłaniają się umową podpisaną z organizatorem, w której nie ma ani słowa o transmisji przez lokalną kablówkę. A organizator mówi, że zespoły się nie zgadzają. Może jeszcze kiedyś się doczekamy, że organizator zadba o to, by również osoby w domach, za pośrednictwem Bart-Satu mogły uczestniczyć w całości święta ich miasta.

Kiedyś międzynarodowo – dziś lokalnie

Reklama

Na początku obchodom Dni Bartoszyc towarzyszyły targi – wystawa lokalnych i regionalnych przedsiębiorców, którzy liczyli na nawiązanie współpracy i znalezienie rynków zbytu. Wtedy do Bartoszyc przyjeżdżały liczne delegacje z Obwodu Kaliningradzkiego oraz Niemiec. Szkoda, że z czasem targi zniknęły. Zniknęły też delegacje, zespoły i goście z Rosji i Niemiec. O ile brak Rosji w ostatnich latach nie dziwi, to jedynie smuci, że z Niemiec też już nikogo nie ma. Międzynarodowe Dni Bartoszyc zostały już tylko w nazwie – bo z akcentów międzynarodowych nie ma już nic, ani w samych obchodach, ani w imprezach czy występach na scenie.

Jerzy Nowicki

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 31/07/2025 15:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości