Reklama

Klerycy w mundurach. Spotkanie po latach w 20. Bartoszyckiej Brygadzie Zmechanizowanej

W garnizonie Bartoszyce 20. Bartoszyckiej Brygadzie Zmechanizowanej, w sali pamięci księdza Jerzego Popiełuszki, odbyło się wyjątkowe spotkanie. Gościli tam księża, którzy w latach 1968-1970 pełnili służbę wojskową jako klerycy. To nie tylko okazja do wspomnień, ale także do refleksji nad trudnym czasem, w którym młodzi ludzie musieli zmagać się z presją indoktrynacji i szykanami, a jednocześnie bronić swojej wiary.

W latach 60-tych, klerycy byli powoływani do dwuletniej służby wojskowej. Był to ruch mający na celu obniżenie liczby powołań kapłańskich, co miało poważne konsekwencje dla funkcjonowania seminariów duchownych. W Bartoszycach, gdzie stworzono jednostkę dla kleryków. Jednostka w Bartoszycach, w której odbywał służbę Popiełuszko, była określana mianem „największego seminarium duchownego w Polsce”. W 1967 r. przebywało tam 320 alumnów. Żadne seminarium nie miało aż tylu studentów.

Wojskowe życie kleryków obfitowało w wyzwania. Regularne nocne ćwiczenia, zbiórki, a także zakaz publicznej modlitwy – to tylko niektóre z trudności, z jakimi musieli się zmierzyć. "Często byliśmy odciągani od modlitwy, a nasze praktyki religijne były szykanowane" – wspomina ks. Adolf Setlak, który stał się duszpasterzem alumnów w Bartoszycach. "Mimo to, wspólnie czytaliśmy teksty Mszy Świętej i staraliśmy się uczestniczyć w Eucharystii, kiedy mieliśmy taką możliwość."

Reklama

Pomimo prób destrukcji ich powołania, klerycy wykazali się niezwykłą determinacją. Tylko 30 z 3200 alumnów, którzy odbyli służbę wojskową, zrezygnowało z kapłaństwa. Ich opór wobec systemu komunistycznego był nie tylko testem charakteru, ale także dowodem niezłomnej wiary. "To był czas, który wymagał od nas nie tylko siły, ale także duchowej odwagi" – wspomina ks. Kazimierz Torla, opiekun rocznika Popiełuszki.

Wojskowi starali się zniechęcać kleryków do życia duchowego na wiele sposobów. "Zabierali nas do restauracji, podstawiali kobiety, aby nas uwodziły. Współtowarzysze często donosili, a kary fizyczne i psychiczne były na porządku dziennym" – relacjonują byli klerycy. Mimo to, w trudnych warunkach, alumnowie potrafili korzystać z życia sakramentalnego, a ich kontakt z duchownymi z seminarium był dla nich ważnym wsparciem.

Reklama

Czas służby wojskowej, mimo że pełen trudności, okazał się dla większości kleryków czasem wzmacniania ich powołania. Po zakończeniu służby, wielu z nich przyjęło święcenia kapłańskie, a niektórzy zyskali nawet tytuły biskupie. W 2005 roku zorganizowano zjazd, podczas którego spotkali się dawni klerycy, obecnie księża i biskupi. To spotkanie w Bartoszycach stało się nie tylko okazją do wspomnień, ale także dowodem na to, że wiara, która przetrwała najtrudniejsze próby, może przynieść owoce w postaci silnych duchowych autorytetów w Kościele.

Wspomnienia kleryków z Bartoszyc są nie tylko zapisem historii, ale także ważnym przesłaniem o sile wiary i determinacji w obliczu przeciwności. Ich doświadczenia pokazują, że nawet w najtrudniejszych czasach można bronić swoich przekonań i odnaleźć sens w trudnych sytuacjach.

Reklama

Podczas opracowania artykułu autor korzystał z artykułów i zdjęć: Jerzy Popiełuszko – kleryk i żołnierz (przystanekhistoria.pl) oraz  Klerycka Jednostka Wojskowa (farabartoszyce.pl)

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/12/2024 09:22
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości