Bardzo osobliwie świętował swoje wyjście z więzienia 35-latek z Bartoszyc. Tak narozrabiał w komisie samochodowym, że może wrócić na 7,5 roku do zakładu karnego, a wyszedł stamtąd 2 dni wcześniej. W momencie zatrzymania był agresywny, nie wykonywał poleceń i nie było z nim logicznego kontaktu.
Właściciel komisu samochodowego z Bartoszyc wezwał policjantów, gdyż uruchomił się alarm, a na monitoringu właściciel obiektu zobaczył osobę, która przemieszczała się między samochodami. Po przybyciu do komisu policjanci, w jednym z aut znaleźli kompletnie pijanego mężczyznę.
— Siedział w audi, a obok niego leżało wyrwane wewnętrzne lusterko z tego samochodu. Mężczyzna nie potrafił wyjaśnić, co robi w komisie i dlaczego uszkodził samochód. Był agresywny i pobudzony. Został zatrzymany. Był wcześniej karany m.in. za rozboje — relacjonuje asp. Marta Kabelis, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Bartoszycach.
Właściciel komisu wycenił wartość strat na kwotę ponad 1600 zł. 35-latek usłyszał zarzut wdarcia się na teren ogrodzonego komisu samochodowego i uszkodzenia mienia w warunkach powrotu do przestępstwa. Grozi mu do 7,5 roku za kratami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze